„Nagle upada. Jego ciało wygina się w nienaturalny sposób. Traci kontakt ze światem. A my stoimy obok i nie możemy zrobić nic” – tak wygląda codzienność rodziny 8-letniego Olivera z Kunowic.
Chłopiec choruje na ciężką, lekooporną epilepsję. Nie mówi, nie potrafi się komunikować, nie wyraża swoich potrzeb, nie bawi się jak inne dzieci. Jest zamknięty we własnym ciele.
Oliver zachorował, gdy miał nieco ponad 2,5 roku. Od tego momentu padaczka niszczy jego mózg i odbiera mu kolejne umiejętności. – Żyjemy w ciągłym strachu. Czuwamy dniem i nocą, bo napad może przyjść w każdej chwili – mówi Aleksandra Ziomko-Żmuda, mama chłopca, która skontaktowała się z naszą redakcją.
Chodzi o pomoc w nagłośnieniu zbiórki pieniędzy na leczenie chłopca. Okazało się, że jest szansa na poprawę jego stanu – specjalistyczna terapia neurocytronem w dalekim Meksyku.
– To metoda, która może pomóc odbudować uszkodzenia w mózgu Olivera, zmniejszyć liczbę napadów i dać mu szansę na kontakt ze światem. Szansę na życie bez ciągłego cierpienia – mówi pani Aleksandra.
Niestety, leczenie jest drogie. Koszt jednego wyjazdu to około 250 tys. zł. Dla rodziców to kwota nieosiągalna, a nie ma też pewności, że wystarczy jedna terapia.
Dlatego rodzice zwrócili się o pomoc do lokalnej społeczności. Zbiórka pieniędzy na portalu Siepomaga ruszyła już w maju, a w międzyczasie podczas wielu imprez w Słubicach i okolicy organizowano dodatkowe akcje charytatywne. Wszystko po to, aby pomóc chłopcu.
Zachęcamy do przyłączenia się do zbiórki. Jak zawsze liczy się każda, nawet najmniejsza wpłata. – Pomóżcie nam zawalczyć o naszego synka. Dziękujemy z całego serca za każdą pomoc – prosi mama Olivera.
Link do zbiórki: www.siepomaga.pl/olivier-zmuda.