Dokładnie tak, jak piszesz — siła woli jest najważniejsza, ale czasem ciężko całkowicie zrezygnować z rytuału. Ja też długo męczyłem się z papierosami, aż zacząłem stopniowo przechodzić na lepszą alternatywę. Zamiast paczki-dwóch dziennie teraz pozwalam sobie na wieczorny seans z elektronicznym hookahem, który daje ten sam rytuał i satysfakcję, ale o wiele łagodniej dla organizmu.
activesmoke.store stał się moim głównym sklepem — tam biorę sprawdzone liquids i sprzęt, który naprawdę działa bez wycieków i dziwnych posmaków. Dzięki temu liczba zwykłych papierosów spadła kilkukrotnie, samopoczucie się poprawiło, a rytuał relaksu został. Najważniejsze to znaleźć swoje tempo i nie obwiniać się za małe kroki wstecz.