Polacy, którzy przybyli po wojnie ze wschodu na tzw. Ziemie Odzyskane okazali się ludźmi wdzięcznymi. Wdzięczność jest prawdziwie człowieczą cechą – bydło nie zna uczucia wdzięczności a taka żmija, choćby uratować jej życie, któregoś dnia, śmiertelnie ugryzie. To oczywiście nie jej wina, ona ma przecież mały mózg.
Tu, na zachodzie Polski, prawie wszyscy zetknęli się z Niemcami i nikt nie ma stracha przed nimi, bo i to są inni Niemcy.
Elektorat PiS-u tkwi jednak w starym mniemaniu, z XX wieku. Ba, ci ze wschodniej Polski przyjeżdżają tu nawet by pilnować zachodniej granicy. Po wynikach wyborów widać, kim są w większości, jaki rodzaj władzy preferują; idą w dym za wodzem, byleby zaszkodzić politycznym adwersarzom.
Politykom nie należy ślepo wierzyć, bo oni stale zmieniają swoje mniemanie jak chorągiewki na wietrze, obowiązuje ich dyscyplina partyjna i mają luki w pamięci – faktyczne i planowane. Słynne powiedzenie K. Adenauera: Co mnie obchodzi moje stare bajdurzenie.
Wikipedia polska też nie jest już wiarygodna. Na stronie internetowej miasteczka mojej młodości, po przejęciu władzy przez PiS usunięto wiele informacji z jego przedwojennej historii. Nawet informacje ze sportu są upolitycznione. Fakty są przekręcane i manipulowane. Przez kogo? Nie trudno zgadnąć.
Teraz tu dowiadujemy się, że to lewica wyniosła Józefa Piłsudskiego do władzy.(sic!) Lewica spowodowała też uwolnienie z twierdzy w Magdeburgu panów J.P. i W.Sosnkowskiego? No super.
Prawda jest jednak inna i nie ta, że Niemcy, choć rzekomo nie kochają Polaków wcale, uwolnili tych znamienitych Polaków, ot tak sobie, za frico, bo im się należało.
Otóż niemieckie władze, uczyniły to dopiero po pertraktacjach, przeprowadzonych przez dyplomatę Harrego von Kessler. Tych Polaków najpierw przewieziono do Berlina a następnie specjalnym pociągiem z obstawą wojskową i w towarzystwie owego dyplomaty pojechali do Warszawy a H.v.K. pozostał jeszcze przez długie lata w Polsce, w bliskim kontakcie z Marszałkiem.