W dzisiejszych czasach trudno o autorytety, szczególnie gdy jesteśmy zalewani masą treści z internetu o wątpliwej jakości. Dlatego spotkania na żywo z wartościowymi ludźmi są szczególnie cenne.

Tak było pod koniec kwietnia w Centrum Medycznym Brandmed w Słubicach, gdzie pojawił się Tomasz Sobania, ultramaratończyk, biegowy i socjologiczny fenomen, który ze sportowych wyzwań uczynił pasjonującą przygodę inspirującą tysiące osób.

50 maratonów w 50 dni

Sportowiec od dawna współpracuje ze słubicką placówką, gdzie regularnie przechodzi rozmaite testy i badania medyczne. Obecnie przygotowuje się kolejnego dużego przedsięwzięcia w swojej karierze: przebiegnięcia 50 maratonów w 50 dni w 50 stanach USA.

To gromne wyzwanie dla organizmu, który musi być przygotowany perfekcyjnie. Cieszmy się, że tak wyjątkowa osoba zaufała naszym specjalistom. To nie tylko świetny sportowiec, ale i świetny człowiek – mówiła jeszcze przed spotkaniem Joanna Józefiak z Brandmedu.

Opowieści o wyzwaniach

Gdy 27 kwietnia T. Sobania pojawił się w naszym mieście, znalazł też chwilę na spotkanie ze słuchaczami Centrum Edukacji Policealnej w Słubicach. To nowa szkoła w naszym mieście, kształcąca przyszłych opiekunów medycznych, która ma siedzibę właśnie w Brandmedzie.

Sportowiec opowiadał o wytrwałości, pracy z własnym ciałem, pokonywaniu słabości i przygotowaniach do ekstremalnego wysiłku. Wszystko to ilustrował kadrami ze swojego wcześniejszego wyzwania, czyli przebiegnięcia wszerz całej Ameryki – od Oceanu Atlantyckiego do Spokojnego! 

W 139 dni zaliczyłem dystans 125 maratonów zużywając w tym czasie 25 bar butów. Odwiedziłem Kapitol, słynną drogę Route 66, biegłem trasą, którą poruszał się filmowy Forest Gump. Nie zatrzymały mnie nawet pożary w Los Angeles. Spotkałem wielu fantastycznych ludzi, znanych aktorów, sportowców i polityków – mówił.

Jego akcje to zawsze duże wyzwanie logistyczne i finansowe. Ma wokół podobnych sobie pasjonatów, którzy wspierają go na co dzień, ale wiele z rzeczy dzieje się spontanicznie. Jak np. to, że kampera na czas wspomnianego wyżej wyzwania podarował mu jeden z amerykańskich senatorów polskiego pochodzenia, gdy spotkali się na krótkiej rozmowie.

Biega także dla innych

Ze strony publiczności padło pytanie, dlaczego to wszystko robi. – Bo w życiu nie chodzi tylko o to, żeby zawsze się udało, ale żeby coś przeżyć – odpowiedział. Była też dyskusja o kosztach. Bez ogródek powiedział, że wyprawa do USA kosztowała go pół miliona zł. – Może dlatego nie dorobię się na starość wielkiego domu, ale wolę mieć skromne mieszkanie, za to pełne wspomnień i pamiątek z całego życia – mówił z uśmiechem.

Warto podkreślić, że w jego działaniach zawsze przewija się aspekt charytatywny. Swoje wyzwania dedykuje chorym dzieciom, zachęcając do zbiórek na ich leczenie. Słuchaczy poruszyła historia dostarczenia do Rzymu listu napisanego przez jedną z dziewczynek papieżowi Franciszkowi, który sportowiec wręczył osobiście! 

Przesłanie z inspiracją

Do uczestników spotkania, wśród których były także młode osoby, w tym początkujący sportowcy, T. Sobania zwrócił się z wyjątkowym przesłaniem. – Zachęcam, abyście chcieli czegoś więcej. Abyście mieli odwagę pójść własną drogą - mówił. A rodziców uczulał na jeszcze inną kwestię. - Pozwólcie dzieciom próbować, dawać im możliwości zamiast zakazów – podkreślał.

Opowieści Tomasza Sobani zainspirowały innych. Obecna na spotkaniu Magdalena Rasińska, była lekkoatletka, mama autystycznego dziecka, która od lat zmaga się też z otyłością, mówiła, że tacy ludzie dają wiarę i siłę by walczyć o lepsze jutro dla siebie i swoich bliskich. Po spotkaniu zdecydowała też, że chce pomagać innym i planuje zapisać się do Centrum Edukacji Policealnej w Słubicach, aby zostać opiekunem medycznym.

Poznaj Centrum Edukacji Policealnej 

Więcej o samej szkole i rekrutacji do niej napiszemy już niebawem.

A jeśli ktoś jest zainteresowany, to w międzyczasie zachęcamy do kontaktu:

  • tel. 511 499 959
  • email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Warto też zajrzeć na stronę: cep.edu.pl.

Zdjęcia ze spotkania