W ostatnich dniach zrobiło się głośno wokół szpitala powiatowego w Słubicach. Jednym z powodów było użyte przez starostę słubickiego Leszka Bajona sformułowanie o „utracie płynności finansowej” przez placówkę. Znalazło się ono w uchwale dotyczącej zaciągnięcia przez powiat pożyczki.

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Słubickiego wywiązała się dyskusja na ten temat. Opozycyjny radny i były wicestarosta Robert Włodek pytał o kondycję finansową szpitala oraz jego dalsze funkcjonowanie.

Wojna na oświadczenia

Przez kilka kolejnych dni w przestrzeni publicznej trwała wymiana oświadczeń. Komunikat dotyczący sytuacji pojawił się najpierw na stronie internetowej szpitala, a głos zabrała również burmistrzyni Słubic Marzena Słodownik. Na oba stanowiska odpowiedzieli Robert Włodek oraz jego współpracownicy z klubu Radni Powiatu Słubickiego. Swoje oświadczenie wydał również starosta. Wszystkie te dokumenty publikujemy na dole artykułu.

Pytania o kondycję szpitala

W trwającej dyskusji i politycznych przepychankach najważniejsze dla mieszkańców są jednak odpowiedzi na pytania: ile faktycznie wynosi zadłużenie szpitala, czy jego władze mają pomysł na poprawę sytuacji oraz czy funkcjonowanie któregokolwiek z oddziałów jest zagrożone.

1 października władze szpitala zwołały w tej sprawie konferencję prasową. Wzięli w niej udział m.in. starosta Leszek Bajon, pełniący obowiązki prezesa szpitala Wiesław Pniewski (delegowany do tej funkcji z rady nadzorczej) oraz poprzednia prezes placówki, a obecnie jej główna księgowa, Lidia Sylwestrzak. Co od nich usłyszeliśmy?

Jakie jest zadłużenie szpitala?

Lidia Sylwestrzak przekazała, że obecne zadłużenie szpitala wynosi 5 mln zł. Z tej kwoty 1,6 mln zł stanowią zobowiązania wobec powiatu słubickiego. – Mamy zadłużenie wobec dostawców leków czy sprzętu, ale to wszystko jest pod kontrolą. Są ugody i rozmowy – mówiła.

Starosta przekonywał z kolei, że z podobnymi problemami borykają się placówki w całym kraju, a ich przyczyną jest obecna sytuacja w systemie ochrony zdrowia. Jego zdaniem to pokłosie m.in. zamykania szpitali w okresie pandemii COVID-19 czy później w trakcie zagrożenie powodziowego.

Wyjaśniał również, z czego wynikała ostatnia decyzja o zaciągnięciu pożyczki. – Nie wpłynęły do nas pieniądze ze szpitala, więc musieliśmy zmienić budżet, zamiast „wyrywać” je ze szpitala – mówił Leszek Bajon. Oznajmił również, że dla szpitala przygotowywany jest obecnie program naprawczy.

„Życie i zdrowie pacjentów nie są zagrożone”

Uczestnicy konferencji odnieśli się także do bieżącego funkcjonowania placówki. – Życie i zdrowie pacjentów nie są zagrożone. Żonglowanie pojęciem „utrata płynności finansowej” jest w mojej ocenie błędem – mówił Wiesław Pniewski.

– Mogę zapewnić, że wszystkie oddziały pracują i na wszystkich jest obsada pielęgniarska. Blok operacyjny realizuje zabiegi – wtórowała mu naczelna pielęgniarka szpitala Dorota Górecka.

Rozmowy o zdrowiu w Warszawie

Starosta zapewnił, że jako przedstawiciel Związku Powiatów Polskich monitoruje sytuację i pozostaje w stałym kontakcie z innymi starostami nadzorującymi podległe im szpitale. Samorządowcy mają wspólnie rozmawiać o możliwych sposobach poprawy sytuacji.

– 19 października będę na spotkaniu w Warszawie. Kiedy wrócę, przekażę, jaka jest wizja pani minister zdrowia dotycząca uzdrowienia sytuacji w szpitalnictwie – zapowiedział.

Opozycja komentuje

Do słów, które padły podczas konferencji, odniósł się, już po jej zakończeniu, wspomniany wcześniej Robert Włodek.

– Cieszę się, że usłyszeliśmy dziś odpowiedzi na pytania, które stawiamy od tygodni. Najbardziej cieszę się z wyartykułowanej wprost deklaracji, że władze powiatu i spółki szpitalnej nie planują zamykać żadnego oddziału – powiedział. Radny przesłał nam także swoje oświadczenie, które publikujemy w całości poniżej.

Wideo z konferencji prasowej

Zapraszamy do obejrzenia nagrania wideo z konferencji prasowej.

Lista oświadczeń