Słubice: 19 października 2019   |   Imieniny: Ireny, Kleopatry, Jana
Słubice24.pl Wiadomości Aktualności Trwa ogólnopolski strajk nauczycieli – jakie nastroje panują w Słubicach? (foto)
reklama

Trwa ogólnopolski strajk nauczycieli – jakie nastroje panują w Słubicach? (foto)

Od 8 kwietnia w całym kraju trwa strajk nauczycieli. W Słubicach do protestu przystąpiły wszystkie szkoły publiczne oraz przedszkola. Przez ostatnie kilka dni śledziliśmy internetowe dyskusje, rozmawialiśmy z nauczycielami, uczniami, rodzicami i zwykłymi mieszkańcami – jakie są wśród nich nastroje?

Strajk nauczycieli

- Nie poddajmy się – z takim hasłem protestują nauczyciele w Zespole Szkół Technicznych. Wiele ich koleżanek i kolegów wybrało na czas strajku czarną odzież, a oni postanowili ubrać się na… czerwono. – Taki sobie wymyśliliśmy symbol - powiedzieli w rozmowie z naszym reporterem. Nie zmieniają się jednak ich postulaty – godziwe pensje, poważne traktowanie przez ministerstwo oraz sensowny program nauczania.

Odczuwają presję

Jak podkreślają, są zmęczeni tą całą sytuacją, ale zdeterminowani. Nie kryją jednak, że mają też pewne obawy. – Dziwi nas, że MEN chce od dyrektorów placówek dokładne listy nauczycieli, którzy strajkują. Odczuwamy to jako pewną presję. Zastanawiamy się, czy w przyszłość nie będą wobec nas wyciągane jakieś konsekwencje – powiedziała nam jedna z nauczycielek pragnąca zachować anonimowość.

A co robią w trakcie strajku? – Trochę poczytamy, w coś zagramy, rozmawiamy ze sobą, a dziś nawet układamy klocki. Czas jakoś mija – mówią nauczyciele z ZST. A na szkolnych korytarzach cisza, spokój, nic się nie dzieje...

Cicho i pusto nie było za to w przedszkolu Pinokio, do którego również zajrzeliśmy. Tam dzieci nie brakowało, ale nie zajmowały się nimi jak zawsze przedszkolanki, ale dyrektorka, której – zgodnie z ustawą – nie wolno strajkować.

Pieniądze to nie wszystko

Nauczycielki nie kryły zaskoczenia, że strajk trwa już tyle dni. – Większość z nas myślała, że do pierwszych egzaminów rząd i nasi przedstawiciele się dogadają – mówiły. Na pytanie, czy są już zmęczone, odpowiedziały, że tak. Jednak jak same zaznaczają, jest to zmęczenie nie tyle fizyczne, co psychiczne. - Wolałybyśmy pracować i zajmować się dziećmi – dodają z przekonaniem. – Pieniądze są ważne, ale nam chodzi głównie o godność i szacunek. Tego ostatniego nie ma ze strony rządu – mówią z rozczarowaniem nauczycielki wychowania przedszkolnego z Pinokia.

Strajk nauczycieli

Z redakcyjnym obiektywem zajrzeliśmy także do najstarszej szkoły w Słubicach, czyli Jedynki. Tam również nastroje były bojowe.

- Cały obecny system to jest totalne dno – mówił rozgoryczony Jerzy Grabowski. – Pensje nauczycieli to jedno, ale nie zapominajmy o pozostałych pracownikach. Sprzątaczki są traktowane jak służące. Kto będzie chciał tu pracować, za te pieniądze, gdy one odejdą na emeryturę – pytał retorycznie. Wspomniał też o swojej rozmowie ze znajomymi z Niemiec, którym ciężko było uwierzyć, że początkujący nauczyciel w Polsce zarabia około 450 euro, gdy za Odrą jest to kwota około 2000 euro.

Pozostali protestujący podkreślali zgodnie, że do szkół trafia coraz mniej odpowiednio wykształconych ludzi, pasjonatów. Również i oni wskazywali, że nie chodzi tylko o pieniądze. – My staramy się patrzeć na całość szerzej. Jaka jest obecnie motywacja do tego, aby zostać nauczycielem? Kto nas zastąpi, gdy obejdziemy – zastanawiali się głośno.

Uczniowie i rodzice popierają

W Gimnazjum nr 1 nauczyciele mogli liczyć na wsparcie swoich uczniów, którzy przyszli na egzaminy. Choć z oczywistych względów nie uczestniczyli w nich osobiście, to dodawali im otuchy m.in. przybijając piątki. A młodzież zgodnym chórem wspierała swoich belfrów. - Popieramy strajk w 100% - mówiła nam grupka gimnazjalistów tuż przed wejściem na salę.

Poparcie dało się zauważyć nawet na ulicy. Gdy zaprosiliśmy nauczycieli do pamiątkowej fotki przed budynkiem szkoły, przechodnie ochoczo pokrzykiwali, żeby się nie poddawać i że trzymają za nauczycieli kciuki.

Strajk nauczycieli

Tak zgodni nie są rodzice. Choć większość popiera i rozumie o co walczą pracownicy oświaty, to jednak strajk wielu z nich mocno utrudnił życie. – Musiałam wziąć L4 i zając się dwójką swoich synów. Rozumiem nauczycieli, ale mi też jest ciężko. A mojego szefa nie obchodzi niepracująca szkoła – mówiła pani Katarzyna, którą spotkaliśmy rano przed jedną z placówek, gdy przechodziła z dziećmi.

Nie wszyscy też zdecydowali się na strajk. Praktycznie w każdej ze szkół są nauczyciele, którzy z różnych względów nie biorą w nim udziału. Udało nam się skontaktować z dwoma takimi osobami, ale żadna z nich nie dała się namówić na wypowiedź.

Dyskusja trwa

Zawzięta dyskusja o strajku trwa też na profilu facebookowym Słubice24 - ZOBACZ. Większość piszących popiera walkę nauczycieli.

- Popieram podwyżki dla nauczycieli. Nie popieram stanowiska ZNP, które jest nieuczciwe, twarde i nieugięte. Pan Broniarz zachowuje się tak, jakby rząd nic nie robił, a jednak coś robi – napisała Iwona. Nie brakuje też nieco mocniejszych wypowiedzi. - I tak nas PiS ze wszystkiego okrada, to lepiej dać podwyżki nauczycielom niż nierobom z sejmu – komentowała Paulina. Z kolei Mariusz odniósł się do zarobków - W tym momencie jest adekwatny do poziomu w szkole podstawowej – skwitował protest.

Nie brakowało tez głosów, które mówiły, że podwyżki powinny iść w parze z oceną pracy nauczyciela. - Nie wszystkim należy się równo. Za wykazywanie się w pracy i za zasługi powinni otrzymywać. Znam przypadki, gdzie nauczyciel mówił, że jeżeli uczeń podejdzie do matury to obniży ocenę. A czemu ma nie podejść? Bo wyda się, że jego nauczanie było nieefektywne? Są też nauczyciele z pasją i wielki szacunek dla nich - pisała Anna.

Jedna z nauczycielek, Barbara Druć, postanowiła odnieść się do często powtarzanego stwierdzenia o 18-godzinnym tygodniu pracy. - My nie pracujemy 18 godzin, a ponad 40. Sprawdziany, konspekty, konsultacje, fakultety, kółka, narady. Zastanawiam się, ile razy mamy to powtarzać... – napisała.

Strajk nauczycieli

Zapewniają, że wytrwają

Tyle opinie samych zainteresowanych. A co dalej z protestem? Nikt nie wie, co przyniesie nowy dzień i kiedy obie strony barykady się dogadają. Dziś próbowaliśmy skontaktować się z szefową ZNP w Słubicach Weroniką Bursztynowicz, ale była nieuchwytna.

Nauczyciele, z którymi rozmawialiśmy, zgodnym chórem krytykują zachowawczą postawę rządu. Suchej nitki nie zostawiają na propozycji premiera Mateusza Morawieckiego, który zasugerował okrągły stół po świętach. – Chyba chcą wziąć nas na przetrzymanie, ale się nie damy – zapewniają.

Do tematu będziemy wracać.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy budowa ronda na drodze do Kunowic to dobry pomysł
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama