Po kilku miesiącach od premiery widzowie w Słubicach ponownie mieli okazję obejrzeć spektakl „Dziecko”. Przedstawienie w wykonaniu uczestników warsztatów teatralnych zaprezentowano 15 czerwca w Słubickim Miejskim Ośrodku Kultury.
Sztuka powstała na podstawie tekstu francuskiego dramaturga Joëla Pommerata. Spektakl porusza temat relacji rodzinnych, bliskości i odpowiedzialności, ukazując różne perspektywy spojrzenia na dzieciństwo oraz rodzicielstwo.
Oni zagrali w „Dziecku”
Wznowienie sztuki było odpowiedzią na duże zainteresowanie, z jakim spotkała się jej marcowa premiera. Na scenie wystąpili mieszkańcy – aktorzy amatorzy, którzy brali udział w warsztatach realizowanych w ramach projektu „Kultura buduje mosty / Kultur baut Brücken”.
Zajęcia oraz reżyserię spektaklu poprowadziła Elżbieta Donimirska, aktorka Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze, a na scenie wystąpiło łącznie 12 osób: Dawid Borszowski, Patrycja Jednoróg, Maja Komar, Wioletta Konsik, Agnieszka Miklaszewska, Ewa Owczarz, Ryszard Potorski, Katarzyna Samelska, Marta Stachowska, Ewelina Szkudlarek, Kornel Zwierzchaczewski oraz Mariusz Zborowski.
Od warsztatów do spektaklu
To, co zobaczyliśmy na scenie, było efektem wielomiesięcznej pracy i regularnych zajęć, podczas których uczestnicy poznawali podstawy gry aktorskiej. – Zaczęliśmy we wrześniu 2025 roku. Chcieliśmy pokazać spektakl, który będzie uniwersalny, bliski widzom i skłoni do rozmowy o tym, co nas łączy – wyjaśnia Marta Stachowska.
Członkowie zespołu wskazują, że udział w warsztatach przełożył się na rozwój ich umiejętności osobistych i scenicznych. – Sądzę, że udało nam się zdobyć nieco obycia scenicznego, co widzimy, porównując nasz obecny poziom z nieporadnymi krokami na początku. Szkoda, że projekt już się kończy, bo chciałoby się pójść w kolejne utwory – podsumowuje Ryszard Potorski.
Wystawienie „Dziecka” było dla lokalnej publiczności propozycją odmienną od dotychczasowego repertuaru. – Dla widzów było to na pewno zaskakujące w odbiorze, zmuszające do refleksji. Inne od tego, do czego przyzwyczaiły nas komediowe sztuki wystawiane do tej pory w Słubicach – mówi Mariusz Zborowski.
Coś więcej niż teatr
Dla zaangażowanych w projekt mieszkańców praca nad spektaklem miała wymiar wykraczający poza same próby sceniczne.
– Dla nas, aktorów amatorów, to niesamowite przeżycie, na pewno coś więcej niż samo przedstawienie teatralne. Mieliśmy tutaj dużo emocji, wzruszeń, osobistych dramatów, jakie przeżywały postacie – ocenia Mariusz Zborowski.
Inna z aktorek, Agnieszka Miklaszewska, zwraca uwagę na uniwersalny charakter poruszanej tematyki. – Ten spektakl skłaniał do myślenia i mamy nadzieję, że każdy z widzów odnalazł w nim cząstkę siebie. A temat był niełatwy, bo poruszający relacje międzyludzkie – zaznacza.
Zdejmowanie masek
Uczestnicy zgodnie podkreślali, że kluczowe znaczenie miało dla nich podjęcie trudnych zagadnień społecznych. – Nasz spektakl przedstawiał to, o czym często boimy się mówić. Pokazał problemy, które wielu z nas przeżyło albo jeszcze ma przed sobą – zaznacza Kornel Zwierzchaczewski.
Wioletta Konsik zauważa natomiast, że kreacje aktorskie były dla członków grupy formą ucieczki od ról i masek, które przywdziewają na co dzień. Z kolei dla Eweliny Szkudlarek odgrywanie tych scen było brutalnym zderzeniem marzeń dzieci o rodzicielstwie z późniejszą rzeczywistością.
Nauka, która działa w obie strony
Znaczenie wspólnej pracy z amatorami podkreśliła również reżyserka spektaklu, Elżbieta Donimirska. W wypowiedzi skierowanej do publiczności po zakończeniu pokazu odniosła się do swoich doświadczeń zawodowych.
– Po 40 latach na scenie praca nad takim spektaklem daje mi coś, co jest ulotne, ale niezwykle ważne. To nie tak, że tylko aktorzy uczyli się ode mnie, ale również ja uczyłam się od nich – powiedziała.
Nasza fotorelacja
Na miejscu obecny był także nasz reporter. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć oraz materiału wideo z fragmentami przedstawienia.