Niemcy nie mieli swojego wyrazu dla nazwania linii granicy, więc przyjęli polski wyraz. Wyraz Grenze jest pochodzenia polskiego. Niemcy mieli wyraz Mark dla obszaru przygranicznego. Dla terytorium, a nie dla linii. Mark (Territorium) po łacinie i po polsku to marchia. "Wielkie Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego" (Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, I Rzesza) miało różne marchie. Na przykład na północy dla obrony przed Wikingami i na wschodzie dla obrony przed Słowianami. Panowie feudalni marchii mieli większe uprawnienia niż ci w głębi kraju. Słowianie i Wikingowie byli tu na równi wrogami Niemiec, a więc można powiedzieć, że byli w koalicji. Wszystko wskazuje na to, że Mieszko I był Wikingiem. W każdym razie słynny władca północnej Europy Knut Wielki, to wnuk Mieszka I i Dobrawy.
Wracając do linii granicznej między Polską i Niemcami, to na na tej linii, na moście granicznym, pasażerowie pociągów dalekobieżnych Eurocity już nie są straszeni. Dotychczas na środku mostu pociąg się zatrzymywał i światło było wyłączane. Pasażerowie byli w szoku. Tego już nie będzie. Udało się pokonać problemy techniczne i pociąg płynnie będzie przechodził z prądu polskiego na niemiecki i odwrotnie. Czy z pociągami Flixtrain też tak będzie?
www.moz.de/nachrichten/brandenburg/bahn-...xtrain-78573837.html