Słubice: 20 sierpnia 2019   |   Imieniny: Sabina, Sobiesław, Bernard
reklama
reklama

Flamenco z "La Frontery" rozgrzało słubiczan (foto/wideo)

Gorące hiszpańskie rytmy, dźwięk stukających obcasów i magiczna choreografia – tak było na koncercie podsumowującym kolejny rok szkoły flamenco „La Frontera”. Na czym polega siła tego rodzaju tańca? O tym rozmawialiśmy z Joanna Zapałą, właścicielką.

Flamenco Słubice

7 czerwca sala koncertowa Słubickiego Miejskiego Ośrodka Kultury wypełniła się spragnioną wrażeń publiką. Coroczny koncert, który podsumowuje wiele miesięcy wytężonej pracy poszczególnych grup i tancerzy, przyciągnął wielu „ciekawskich”.

- Zawsze nasze koncerty kierujemy w pierwszej kolejności do rodzin i bliskich naszych uczennic. Tym razem postanowiliśmy zaprezentować się szerszej publiczności i to był strzał w dziesiątkę. Publika była wspaniała, mogę powiedzieć, że jak do tej pory to był najlepszy koncert. Także ze względu na poziom występów – cieszy się Joanna Zapała.

By zapewnić widzom jak najwięcej wrażeń zaprosiła na występy Nadię Mazur. Uznaną tancerkę, która w Warszawie prowadzi własną szkołę. Jest cenionym pedagogiem, a na swoim koncie ma występy w takich programach jak "Taniec z gwiazdami" czy "Top Model". W Słubicach mogliśmy obejrzeć w jej wykonaniu trzy choreografie: clasico español z kastanietami, taranto oraz alegria z bata de cola i mantonem (suknia z trenem oraz chustą). Poniżej fragment występu.



Jej obecność była gwoździem programu, ale najwięcej emocji zgromadzonej publice dostarczyły oczywiście występy uczennic. Na scenie zaprezentowało się pięć grup uczących się flamenco pod okiem J. Zapały. W różnym wieku – od dzieci po dorosłych – i o różnym stopniu zaawansowania.

- W przypadku flamenco różnica nawet jednego roku nauki, to bardzo dużo. Dlatego np. grupa tańcząca 3 lata mogła zaprezentować bardziej skomplikowaną choreografię z wachlarzami – wyjaśnia J. Zapała.

To właśnie prezentacja umiejętności to najważniejszy cel koncertu. Tancerki cały rok pracują nad choreografią, by na koniec roku zaprezentować swoje umiejętności. Ale jak same podkreślają, flamenco to nie tylko taniec, lecz cała kultura, rozwijająca muzycznie i światopoglądowo. I tę kulturę chcą właśnie przybliżać mieszkańcom Słubic.

Założycielka „La Frontery” jest w niej zakochana już od 13 lat. Pasję do tańca dzieli z zawodową pracą, tematycznie również związaną z Hiszpanią. Szkołą zajmuje się popołudniami. I nie tylko naucza, ale sama występuje, szczególnie chętnie z muzykami na żywo. Choć – jak sama przyznaje – ma na to mniej czasu niż kiedyś.

Ale ciągle ma dość sił, aby zarażać słubiczan flamenco. – Kilka lat trwało zanim utworzyła się większa grupa osób interesujących się flamenco, tzw. aficionados. Obecnie mamy nawet całe rodziny chodzące na zajęcia, jeździmy wspólnie na koncerty, spotykamy się na projekcjach filmów związanych z tą tematyką, po prostu się przyjaźnimy. Taki to już taniec, pełen dobrych emocji – mówi z uśmiechem.

Flamenco

I zdradza, że na jesień szykuje kolejne ciekawe wydarzenia. – Będzie to cykl „tablao flamenco”, czyli kolejne koncerty na żywo. W Słubicach organizowaliśmy już wieczory z hiszpańskimi muzykami, liczę więc na spore zainteresowanie – opowiada J. Zapała.

A dla tych, którzy chcieliby spróbować flamenco, ma jedną radę. – Nigdy nie jest za późno – podkreśla. - Najlepsze we flamenco jest to, że można zacząć tańczyć w każdym wieku i moc tańczyć profesjonalnie. Ja sama zaczęłam dopiero na studiach – przyznaje.

Chętni mogą zgłaszać się przez firmową stronę na Facebooku – KLIKNIJ – lub dzwonić pod nr telefonu 609 815 222.

A jak było na koncercie? Zapraszamy do fotorelacji.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy to dobry pomysł, aby Słubice i Frankfurt ubiegały się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama