Słubice: 23 listopada 2017   |   Imieniny: Adela, Felicyta, Klemens
reklama
reklama

lAbiRynT sztuki ponownie zagościł na pograniczu (foto)

Zakończyła się coroczna artystyczna przygoda w wielu odsłonach, czyli Festiwal Nowej Sztuki lAbiRynT. Na wspólną wędrówkę skusiło się wielu mieszkańców pogranicza. Organizatorzy oceniają festiwal za „tak dobry i tak mocny, że trudno go będzie przebić”. Byliście? Zapraszamy na nasze podsumowanie.

Labirynt Słubice
Na publiczność czekało aż 36 rozmaitych wydarzeń

Dzięki festiwalowi słubiczanie i frankfurtczycy co roku mają szansę poznawać i uczyć się „rozszyfrowywać” sztukę współczesną. Tegoroczna wędrówka po labiryncie miała miejsce w dniach 13-15 października i tradycyjnie już gościła w 3 miastach. Widzowiei artyści przechodzili i przemieszczali się między Słubicami, Frankfurtem a Uradem - zgodnie z hasłem przewodnim, które brzmiało: „przejścia-przenikania”.

Organizatorzy, czyli Galeria OKNO działająca w ramach struktur Słubickiego Miejskiego Ośrodka Kultury oraz polsko-niemieckie Stowarzyszenie Słubfurt, zadbali o to, aby program był obszerny, a grono artystów międzynarodowe.

Różne artystyczne widzenia

Podczas festiwalu swoje prace prezentowali artyści m.in. z Czech, Japonii, Francji, Kanady, Niemcy, Polski, Słowacji, Szwajcarii, Turcji i Węgier. I, jak mówi Anna Panek-Kusz, szefowa galerii OKNO i jedna z kuratorek festiwalu, wszyscy bardzo pozytywnie wyrażali się o wydarzeniu.

Zadowoleni są również pozostali kuratorzy, czyli Michael Kurzwelly i Jerzy Olek. - Co roku na koniec festiwalu myślimy, że tegoroczny był tak dobry i tak mocny, że trudno go będzie przebić w przyszłym roku. Ale teraz śmiało mogę powiedzieć, że w tym roku był najlepszy – mówi A. Panek-Kusz. Rekordowa była ilość poszczególnych wydarzeń: przygotowano aż 36 rozmaitych wystaw, happeningów i performance'ów.

Kuratorka cieszy się zwłaszcza z tego, że wysoko została oceniona wystawa przygotowana przez Akademię Fotografii i Multimediów lAbiRynT-u. Są to fotografie autorstwa mieszkańców Słubic i Frankfurtu, którzy od czerwca pracowali nad wystawą pod okiem 4 artystów-fotografów. - Podczas zajęć powstały fantastyczne prace, które nie odbiegały poziomem od pozostałych. Słubiczanie rozwijają się dzięki Labiryntowi – podkreśla A. Panek-Kusz.

Wartością dodaną festiwalu jest nie tylko obcowanie ze sztuką, ale również kontakty nawiązane między artystami. Również podczas tegorocznego lAbiRynT-u w głowach m.in. fotografów i malarzy narodziło się wiele nowych pomysłów i inicjatyw.

Ćwiczenie intelektualno-fotograficzne

Podczas imprezy nie zabrakło oczywiście słubickich akcentów. Swoje prace pokazali m.in. Tomasz Fedyszyn, Anna Panek-Kusz, czy nasz redakcyjny kolega Adam Czerneńko.

Ten ostatni zdradził nam nieco kulisów tego, jak przygotowuje się do stworzenia wystawy na festiwal. - Za każdym razem jest to ćwiczenie koncepcyjne, dzięki któremu mogę ruszyć mózgownicę i zinterpretować zadany temat. Staram się poprzez niego pokazać mój komentarz świata – mówi A. Czerneńko.

Adam Czerneńko
Adam Czerneńko zaprezentował wystawę pt. "Zaniki"

Jego wystawa nosiła tytuł „Zaniki”. Zdjęcia pokazują np. postacie, które stają się przezroczyste – jako oznaka czegoś ulotnego, zmiennego. I są to starannie przygotowane i dopracowane kadry. Bo dla A. Czerneńki fotografowaniu zawsze towarzyszy filozofia. A nawet więcej niż towarzyszy, jest jego motorem.

- Bez tego, co wcześniej przemyślę, nie miałbym przekonania do żadnego z tych kadrów. Muszę mieć wcześniej opracowaną koncepcję. Zazwyczaj przeplata się w niej filozofia postmodernistyczna z krytyką współczesności. Drugim etapem jest opracowanie scenariusza wystawy. Bo wystawa to nie opowieść, ale kolekcja prac, które w różny sposób wyrażają to, co wymyśliłem – podsumowuje fotograf.

Specjalnie dla naszych czytelników zgodził się udostępnić fotografii ze swojej wystawy. Więcej o tym już wkrótce w osobnym materiale.

Publiczność dopisała

Podczas festiwalu nie zawiodły ani pogoda, ani publiczność. Jak mówi A. Panek-Kusz, cały czas była grupa osób, zarówno ze Słubic, jak i z Frankfurtu, które brały udział w kolejnych wydarzeniach. W otwarciu wystawy głównej w SMOK-u pierwszego dnia wzięło udział ok. 150 widzów, a w ostatnim wykładzie 70.

Labirynt Słubice
Kuratorzy festiwalu: Anna Panek-Kusz oraz Jerzy Olek

Jeśli ktoś przegapił lAbiRynT, to nic straconego. Nadal można poczuć jego klimat. Wystawę główną pt. „Hołd passe-partout” w Galerii OKNO będzie można oglądać do grudnia. Również wystawa stworzona w ramach „Akademii Fotografii i Multimediów lAbiRynT” w Volkshochschule we Frankfurcie nad Odrą jest wciąż dostępna dla zwiedzających.

A tymczasem kuratorzy już powoli planują przyszłoroczną odsłonę. Jak przyznaje A. Panek-Kusz, są w trakcie szukania myśli przewodniej. A potem pod ten temat będą zapraszać artystów. A każdy z nich znowu zrealizuje go inaczej…

Zapraszamy na obszerną fotorelację z tegorocznego lAbiRynT-u, której autorem jest wspomniany Adam Czerneńko.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy kostka brukowa na terenie parku przy placu Wolności to dobry pomysł?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama