Słubice: 22 września 2018   |   Imieniny: Tomasz, Maurycy
reklama
reklama

lAbiRynT sztuki ponownie zagościł na pograniczu (foto)

Zakończyła się coroczna artystyczna przygoda w wielu odsłonach, czyli Festiwal Nowej Sztuki lAbiRynT. Na wspólną wędrówkę skusiło się wielu mieszkańców pogranicza. Organizatorzy oceniają festiwal za „tak dobry i tak mocny, że trudno go będzie przebić”. Byliście? Zapraszamy na nasze podsumowanie.

Labirynt Słubice
Na publiczność czekało aż 36 rozmaitych wydarzeń

Dzięki festiwalowi słubiczanie i frankfurtczycy co roku mają szansę poznawać i uczyć się „rozszyfrowywać” sztukę współczesną. Tegoroczna wędrówka po labiryncie miała miejsce w dniach 13-15 października i tradycyjnie już gościła w 3 miastach. Widzowiei artyści przechodzili i przemieszczali się między Słubicami, Frankfurtem a Uradem - zgodnie z hasłem przewodnim, które brzmiało: „przejścia-przenikania”.

Organizatorzy, czyli Galeria OKNO działająca w ramach struktur Słubickiego Miejskiego Ośrodka Kultury oraz polsko-niemieckie Stowarzyszenie Słubfurt, zadbali o to, aby program był obszerny, a grono artystów międzynarodowe.

Różne artystyczne widzenia

Podczas festiwalu swoje prace prezentowali artyści m.in. z Czech, Japonii, Francji, Kanady, Niemcy, Polski, Słowacji, Szwajcarii, Turcji i Węgier. I, jak mówi Anna Panek-Kusz, szefowa galerii OKNO i jedna z kuratorek festiwalu, wszyscy bardzo pozytywnie wyrażali się o wydarzeniu.

Zadowoleni są również pozostali kuratorzy, czyli Michael Kurzwelly i Jerzy Olek. - Co roku na koniec festiwalu myślimy, że tegoroczny był tak dobry i tak mocny, że trudno go będzie przebić w przyszłym roku. Ale teraz śmiało mogę powiedzieć, że w tym roku był najlepszy – mówi A. Panek-Kusz. Rekordowa była ilość poszczególnych wydarzeń: przygotowano aż 36 rozmaitych wystaw, happeningów i performance'ów.

Kuratorka cieszy się zwłaszcza z tego, że wysoko została oceniona wystawa przygotowana przez Akademię Fotografii i Multimediów lAbiRynT-u. Są to fotografie autorstwa mieszkańców Słubic i Frankfurtu, którzy od czerwca pracowali nad wystawą pod okiem 4 artystów-fotografów. - Podczas zajęć powstały fantastyczne prace, które nie odbiegały poziomem od pozostałych. Słubiczanie rozwijają się dzięki Labiryntowi – podkreśla A. Panek-Kusz.

Wartością dodaną festiwalu jest nie tylko obcowanie ze sztuką, ale również kontakty nawiązane między artystami. Również podczas tegorocznego lAbiRynT-u w głowach m.in. fotografów i malarzy narodziło się wiele nowych pomysłów i inicjatyw.

Ćwiczenie intelektualno-fotograficzne

Podczas imprezy nie zabrakło oczywiście słubickich akcentów. Swoje prace pokazali m.in. Tomasz Fedyszyn, Anna Panek-Kusz, czy nasz redakcyjny kolega Adam Czerneńko.

Ten ostatni zdradził nam nieco kulisów tego, jak przygotowuje się do stworzenia wystawy na festiwal. - Za każdym razem jest to ćwiczenie koncepcyjne, dzięki któremu mogę ruszyć mózgownicę i zinterpretować zadany temat. Staram się poprzez niego pokazać mój komentarz świata – mówi A. Czerneńko.

Adam Czerneńko
Adam Czerneńko zaprezentował wystawę pt. "Zaniki"

Jego wystawa nosiła tytuł „Zaniki”. Zdjęcia pokazują np. postacie, które stają się przezroczyste – jako oznaka czegoś ulotnego, zmiennego. I są to starannie przygotowane i dopracowane kadry. Bo dla A. Czerneńki fotografowaniu zawsze towarzyszy filozofia. A nawet więcej niż towarzyszy, jest jego motorem.

- Bez tego, co wcześniej przemyślę, nie miałbym przekonania do żadnego z tych kadrów. Muszę mieć wcześniej opracowaną koncepcję. Zazwyczaj przeplata się w niej filozofia postmodernistyczna z krytyką współczesności. Drugim etapem jest opracowanie scenariusza wystawy. Bo wystawa to nie opowieść, ale kolekcja prac, które w różny sposób wyrażają to, co wymyśliłem – podsumowuje fotograf.

Specjalnie dla naszych czytelników zgodził się udostępnić fotografii ze swojej wystawy. Więcej o tym już wkrótce w osobnym materiale.

Publiczność dopisała

Podczas festiwalu nie zawiodły ani pogoda, ani publiczność. Jak mówi A. Panek-Kusz, cały czas była grupa osób, zarówno ze Słubic, jak i z Frankfurtu, które brały udział w kolejnych wydarzeniach. W otwarciu wystawy głównej w SMOK-u pierwszego dnia wzięło udział ok. 150 widzów, a w ostatnim wykładzie 70.

Labirynt Słubice
Kuratorzy festiwalu: Anna Panek-Kusz oraz Jerzy Olek

Jeśli ktoś przegapił lAbiRynT, to nic straconego. Nadal można poczuć jego klimat. Wystawę główną pt. „Hołd passe-partout” w Galerii OKNO będzie można oglądać do grudnia. Również wystawa stworzona w ramach „Akademii Fotografii i Multimediów lAbiRynT” w Volkshochschule we Frankfurcie nad Odrą jest wciąż dostępna dla zwiedzających.

A tymczasem kuratorzy już powoli planują przyszłoroczną odsłonę. Jak przyznaje A. Panek-Kusz, są w trakcie szukania myśli przewodniej. A potem pod ten temat będą zapraszać artystów. A każdy z nich znowu zrealizuje go inaczej…

Zapraszamy na obszerną fotorelację z tegorocznego lAbiRynT-u, której autorem jest wspomniany Adam Czerneńko.

 

Chcesz dodać komentarz do artykułu? Zaloguj się lub zarejestruj swoje konto na portalu.

Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze

Sonda internetowa

Czy w Słubicach potrzebna jest chirurgia dziecięca?
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama